czwartek, 21 stycznia 2016

dziewczyno- łap za sztangę


Niektórym do tej pory wydaje się to dziwne (zwłaszcza Paniom), ale siłownia to nie tylko strefa cardio, a fitness club, to nie tylko zajęcia fitness. Istnieje jeszcze jedno, magiczne pomieszczenie pełne ciężarów, gryfów, drążków, maszyn i wyciągów.... I TAK, TAM WŁAŚNIE MOŻESZ ZROBIĆ FORMĘ SWOJEGO ŻYCIA (zaraz po kuchni oczywiście, bo sylwetkę przede wszystkim kreujemy, tym co jemy)

Dlaczego ciężary są dobre?

Bo kształtują sylwetkę, bo przyśpieszają metabolizm, bo po skończonym treningu z dużymi ciężarami spalamy więcej kalorii nawet siedząc poźniej na kanapie nic nie robiąc, bo pozwalają pozbyć się tkanki tłuszczowej, pozwalają pozbyć się cellulitu, ujędrnić skórę.

Dlaczego wolne ciężary a nie maszyny? Bo pozwalają na ćwiczenia angażujące kilka grup mięśniowych jednocześnie, bo nie izolują mięśni, bo nie zmuszają naszego ciała do wykonywania dla niego nienaturalnych ruchów.

Jak zacząć ćwiczyć z ciężarami?

Przede wszystkim pozbyć się lęku, że ciężary są dla facetów i zrobią nam krzywdę. Poprosić o pomoc instruktora na siłowni, żeby pokazał prawidłową technikę wykonywania przysiadów, podrzutów, zarzutów i martwego ciągu. Jeśli nigdy nie miałaś styczności ze sztangą zacznij od ćwiczeń z własnym ciężarem ciała tak, aby skupić się na technice. Gdy poczujesz się pewniej dołóż hantle, kettle, potem sam gryf, a potem już tylko zwiększaj ciężar.
Marzy Ci się piękny brzuch i jędrna pupa?
Nie czekaj ! Łap za sztangę. Sam trening cardio nie załatwi wszystkiego.

Choć maszyny też mają swoje zalety... pozwalają lepiej wyczuć ruch i utrzymywać napięcie mięśniowe. Warto więc wplatać do swojego treningu zarówno ruchy izolowane jak i te angażujące kilka grup mięśniowych jednocześnie.


1 komentarz:

  1. Mega fajny post, bardzo mi się podoba :) Też chodzę na siłownie i choć mam ulubionych trenerów na zajęciach (chodzę na ABT, BODYWORKOUT i PUMPY), którzy dają mega wycisk, ale coraz bardziej ciągnie mnie już typowo na strefę ciężarów (tylko trochę się wstydzę zawsze) :D I tak samo jak Ty uważam, że ciężary są dla kobiet, od ponad 2 lat ćwiczyłam w domu (z różną częstotliwością, ale dość systematycznie) i nigdy nie czułam się tak mocna jak teraz - po ok. 2msc siłowni i ćwiczeń z obciążeniem :)

    OdpowiedzUsuń